na zło pozwolenia już nie ma

na zło pozwolenia już nie ma

2012/09/24

tour de pologne : warszawa

Czuję się jakbym miała napisać sprawozdanie ze szkolnej wycieczki do gazetki szkolnej i, pod presją czasu, wypisywać bzdury byleby tylko zapełnić jakoś słowami miejsce na kartce. Na moje szczęście rok akademicki zaczynam dopiero za trzy tygodnie, a gazetki na moim wydziale tworzy samorząd studencki lub inne osobniki o zapędach dziennikarsko-populistycznych.

Warszawa. 

dzień pierwszy : zoo + starówka
"Zakochaj się w Warszawie". Tak głosił transparentny napis na autobusie linii 512, jadącego na ul. Ratuszową. Zakochać na pewno nie, ale polubić - owszem! Za szalone surykatki, skacowanego goryla i pawiany, które przedstawiły ewolucję swojego gatunku.


Chociaż sensacją sobotniego popołudnia był ślub Oli i Kuby ( sądzę, że pisanie iż chodzi o Kwaśniewską i Badacha jest zbędne, gdyż w/w osoby są na tyle popularne, że wypisywanie ich nazwisk jest jak nazywanie  księcia Karola Charlesem Philipem Arthurem Georgem Mountbatten-Windsorem ) całą czwórką zdecydowanie skierowaliśmy się na Stare Miasto, które wyglądało wręcz genialnie. Po prostu nie lubimy blasku fleszy fotoreporterów...



dzień drugi : Białołęka 

WHAT'S UP ? ? ?


... i tu, na dworcu Centralnym, gdzie dzieci kupują sobie same bilety na pociąg do Berlina a panowie ochroniarze chodzą w złotych łańcuchach zakończyła się nasza przygoda z wielkim miastem.

2012/09/19

prapremiera nowego sezonu

Senne babie lato ...




... zniknęło tak szybko jak rosa z misternie utkanej pajęczyny.
Pozostało nam tylko czekać na smutną odsłonę jesieni. Tą deszczową, wietrzną i pochmurną, trudno określić, czy ta mroczna jesień już przyszła czy przysłała trailer zapowiadający najciekawsze momenty najbliższych trzech miesięcy.






2012/09/15

o sobie i o mnie

Podobno każdy sam tworzy swoją historię. Ja, niestety, nie jestem chyba zbyt egoistyczna by zatrzymać tą historię dla siebie, zakopać w ogródku i czekać na to, co wydarzy się następnego dnia. Tak właśnie podchodzę do tematu - rzucam się w wir internetowego szaleństwa. Mam tylko nadzieję, że nie utonę zbyt szybko ...